I’m a shadow, I’m a piece of wood

Kiedy tylko samochód znika z podjazdu, uciekasz do lasu. Dziś będą podchody i zabawa w chowanego. Szyszki kaleczą twoje nagie stopy, gałęzie szczypią twoje nagie ramiona, las mruczy gniewnie. Gawrony wściekłym krakaniem zdradzają twoją kryjówkę. ON zbliża się niespiesznie, śmieje się na cały głos. Nigdzie się przed nim nie ukryjesz. Nikt nie usłyszy twojego krzyku ani JEGO śmiechu. Bezpieczna w oku cyklonu, pod opieką samego Szatana. Opatrzność śpi.
W głowie rozbrzmiewa wciąż ta sama melodia, natrętna i mdląco słodka, zupełnie nie pasujący do tej historii motyw muzyczny. Znajome, kojące ciepło, zapach mokrej ziemi. Dokąd idziesz, mała dziewczynko? Nie boisz się złego wilka?

Zasługujesz na wszystko, co cię spotka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz