There are things you can't get anywhere… but we dream they can be found in other people

Poszukujesz granic, ale one nie istnieją. To najwyższy poziom oddania, bonus stage, tutaj reguły nie mają zastosowania: ile ugrasz, tyle będzie twoje.
Twój PAN przyjmuje zaproszenie na ślub córki Ważnej Osoby, chociaż takich imprez, "wersalu podlaskiego", nie znosi organicznie, a Ważne Osoby ma w głębokiej pogardzie - prędzej spodziewałabyś się, że SKURWIEL skoczy na bungee (albo bez) niż że zobaczysz GO w kościele; to tak, jakby nagle, w środku miasta wylądowało UFO.
 A jednak cuda się zdarzają, a ty masz okazję ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że diabeł wcale nie boi się święconej wody. Wygląda normalnie, jak zawsze: wyniosły i władczy, jedynie bledszy niż zwykle, z temperaturą obniżoną o 2 stopnie - zahibernował się jak wąż na zimę i nawet powieka mu nie drgnęła, gdy anielski chór wyśpiewywał Deus in adiutorium meum intende: Domine ad adiuvandum me festina. Confundantur, et revereantur, qui quærunt animam meam*.
Dopiero po wyjściu z katedry JEGO twarz wykrzywił grymas, kiedy musiał przejść obok żebraka z cuchnącą, gnijącą raną w nodze. Czułaś niemal fizycznie, jak ON cierpi, nie mogąc kopnąć tego śmiecia.  A jak by zareagował, gdyby dowiedział się, że JEGO zięć, szanowny pan mecenas,  wsadzał ci łapę pod sukienkę, mówiąc "wyrucham cię aż po jajniki"?


... forever and ever...



* Boże wiecznej mocy, Twej żądam pomocy; Chciej się pospieszyć ku ratunku memu, Nie daj mię w ręce człowiekowi złemu!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz