Because if it isn’t there, I never really lost it to begin with!

jeszcze czasami udaje ci się myśleć, że to wszystko jednak dobrze się skończy, ale codziennie z każdej strony atakuje cię zawiść, podłość, smród biedy i głupoty, rozkładu; każdego wieczoru ołowiana tafla rzeki pochłania światła mostu, a rzeczy proste i piękne nie cieszą. Każdego wieczoru myślisz już tylko o hennessym z dwiema kostkami lodu, on tak łatwo radzi sobie ze zmęczeniem, smutkiem i bólem. I jeszcze czasami myślisz o Bogu, jak niewiele dobrego dał temu światu, a jak wiele zabrał.
Las nie jest już tak straszny jak kiedyś. Oswajasz zło jak niechciane zwierzę, nietrafiony prezent od dalekiego krewnego. Dzikie koty gdzieś się wyniosły.
Dotykasz się coraz rzadziej, twoje potrzeby znikają, choć ciało nie nosi jeszcze wyraźnych oznak starzenia. Jesteś duchem, czyimś dalekim wspomnieniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz