May the Force be with you

Była tak młoda, że mogłaby być twoją córką. Nie była piękna, ale miała ten specjalny kobiecy urok, który przyciąga jak magnes. Nie była w typie kobiet, które tu zazwyczaj się pojawiały. Inteligentna, o szczupłej, nieco ptasiej twarzy, z bardzo wysmukłą figurą i niewielkimi piersiami, nie pasowała do "schematu". Miała na sobie zwyczajną, białą koszulę o klasycznym kroju, i wąskie beżowe spodnie. Kiedy się pochylała, widać było jej drobne, zgrabne piersi. Rozmawiałyście swobodnie, jak dobre znajome, zupełnie jakby nie spodziewała się, co się dalej zdarzy. Niemal zaczęłaś jej współczuć.

Patrzył na nią obojętnie, jakby była zwykłą dziewczyną, taką jak te, które były tu przed nią.
Pomyślałaś, że to niemożliwe, żeby nie dostrzegł, jak bardzo różni się od innych.

Pierwszy raz jest tylko raz.

Nie była na szczęście dziewicą, ale

You can speak to me like an adult, Tom

Tego dnia, jak co roku, pamiętasz  o imieninach tamtego mężczyzny, którego kiedyś kochałaś. Lecz z każdym rokiem to pamiętanie jest coraz bledsze, traci zapach i kolor jak liść schowany między kartami książki.  I ta miłość, która kiedyś była najważniejsza, dziś jest tylko zbiorem wspomnień. Te dobre są pamiętaniem jego szczupłych, zgrabnych dłoni, nieco krzywego uśmiechu, niebieskich oczu w oprawie bardzo ciemnych, niemal kobieco długich rzęs, niesfornych blond włosów, surowych męskich rysów twarzy, głosu, który przyprawiał cię o dreszcze, gdy się do ciebie zwracał.  Te złe wspomnienia to jego słowa: wykorzystałem cię, chociaż nie chciałem.  I tamta ostatnia noc, która nie chciała mieć końca, pijana i głośna, duszna od zapachów spoconych ciał, wijąca się niczym kocica w rui, noc wielkiej gali miłosnych zapasów bez blasku reflektorów, ale równie bolesna i krwawa jak pojedynek gigantów w tv. A kiedy wreszcie noc ucichła, a poranne słońce rozbudziło się od oszalałych ptasich treli, tamten mężczyzna odprowadził cię do pierwszego dziennego autobusu, miał na sobie tylko krzywo zapiętą koszulę, dżinsy, wsunięte na bose stopy mokasyny i twój intymny zapach , i wiedzieliście, że to ostatni raz, że już nigdy




- Żałujesz?
- Kiedy ty o to pytasz, to żałuję.
- Taki był dobry?  Lepszy ode mnie?
- Był dobrym człowiekiem.
- Bo cię nie chciał?
- Nie pasowałam do jego prostego, normalnego świata.