I have always depended on the kindness of strangers

Przebłyski zrozumienia, nanosekundy, podczas których układanka staje się całością, wszystko zaczyna pasować, a w następnej chwili rozpada się; umysł nie jest w stanie zarejestrować tego, co podpowiadają zmysły.
Mężczyzna na plaży rozmawia z 15 - 16-latką. Ona się śmieje, kokietuje. Podoba jej się myśl, że mogłaby uwieść tego faceta. Flesz.
Niewidoma kobieta przy kościele w city. Kiedy ON przechodzi obok, ona gwałtownie robi znak krzyża w powietrzu. Flesz.
Wraca dziewczyna. Jeszcze jest zabawnie, dołeczki w policzkach. "Chciałabym possać panu fiuta" - odpala petardę. Mężczyzna wybucha śmiechem. Dalej nie będzie już tak miło. Flesz.
Zastanawiałaś się, jak to możliwe, żeby ON śnił ci się każdej nocy? Lubi powtarzać, że kontrola to najwyższa forma zaufania. Salo, salo, salaud - szepczesz. Flesz.
W tle wielkiej polityki rozgrywa się scenariusz, o którym nikt nie ma pojęcia. "Czy to już koniec?", pytasz. ON wzrusza ramionami. "Kogo to obchodzi? NIE TAKIE RZECZY SĄ WAŻNE". Krew, przemoc, terror, rzeź. ON się śmieje. Flesz.
Dziewczyna na kolanach. Płacze. Nie spodziewała się, że tego mężczyznę tak trudno zadowolić. Piasek zgrzyta jej w zębach. Nie chcesz tego oglądać, dawaj dalej.
Potrafisz to wyłączyć. Wystarczy, że pomyślisz o zielonych, jasnych polanach, zapachu świeżo ściętej trawy, łąki po deszczu. O pełnym światła pokoju w swojej głowie. O tym miejscu ON nie wie. Zamykasz się tam czasem na klucz i jesteś zupełnie bezpieczna. ON nie usłyszy stamtąd twoich myśli.