ultima cena

Kiedy wszystko jest już przesądzone i nie ma nic do stracenia, piszesz do NIEGO:

Chcesz? Uciekniemy stąd na koniec świata. Albo jeszcze dalej. W głąb niczego. Do jądra mroku pachnącego jesiennym lasem, letnim deszczem i cynamonowymi ciastkami babci. Tam, gdzie jest ciepło i przytulnie, gdzie muzyka płynie z trzeszczących płyt. Nigdy już stamtąd nie wrócimy. W moich oczach zobaczysz odjeżdżający pociąg. Opuszczą nas wszystkie troski.

Nie będzie kiczowatych wyznań i pocałunków. Będziemy żywić się naszą krwią, substancjami które wyprodukowały nasze ciała. Samowystarczalni. Poza światem.
Będzie się nam kłaniał sam Bóg.
To my stworzyliśmy Go na swój obraz i podobieństwo.

Oto Ciało moje, oto Krew moja. 

3 komentarze:

  1. to niemożliwe, że Cię tu znalazłem! tyle lat minęło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lata mijają, a świat wciąż taki sam...

    OdpowiedzUsuń
  3. i my bogatsi o nowe doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń