Wake up, Norma. You'd be killing yourself to an empty house.

Już dawno tak się nie czułaś. Nawet nie wiedziałaś, że ci tego brakowało. Bardzo. A jednak. A przecież jesteś tylko kobietą, lubisz być adorowana. Nie potrafisz bezczelnie kokietować i zgrywać idiotki, ale za to doskonale udajesz wyluzowaną, silną, niezależną, cyniczną i odpychającą (masz dobrego nauczyciela). All right, Mr. DeMille, I'm ready for my closeup. Kto się nie boi, ten nie ucieka.
Uświadamiasz sobie, że tamten brzydki, nieśmiały mężczyzna naprawdę się tobą interesuje. Wyraz jego oczu, kiedy na ciebie patrzy. Specyficzny ton głosu, kiedy zwraca się do ciebie. Podziw pomieszany ze strachem.
Brzydki mężczyzna jest jak zapowiedź dobrej zabawy. Jest pokusą, której trudno się oprzeć, choć wiadomo, że później kac jest murowany. Mężczyzna nieatrakcyjny rekompensuje swój wygląd zaangażowaniem i techniką uwodzenia. Im mniej wygląda na uwodziciela, tym skuteczniej potrafi uwodzić. Smakuje jak truskawki z ostrą papryką. Jak egzotyczny owoc, którego smaku nie potrafisz nazwać.
W porównaniu z NIM ten mężczyzna to szympans, niższy gatunek, ktoś niewart poważnego traktowania. Ale
Zrobić to. Puścić się i później powiedzieć MU o tym.
Pierdolenie o Szopenie
Wake up, Norma. You'd be killing yourself to an empty house.
Tam-tam-tadam... You lose. Want you try again?

2 komentarze:

  1. Anonimowy17:56

    B

    Dziś bez komentarza, jest dla Ciebie kim jest...bo Ty wciąż swoje..Ale z innej beczki.. Ja co prawda oprócz dorosłych dzieci.. ale one tylko kaska, kaska..też dobrze :) już nie mam komu robić prezentów..kuźwa przecież mam maleńkiego ( o ja cipa jedna) krześniaka czyli polecę po zabawkach..w sumie jak by co możesz założyć czerwoną czapkę i przypomnieć sobie, że to nie tylko kolor krwi..i może jakaś piskająca nakręcana kaczka zrobi więcej niż ja dzisiaj..buziaki..zwolnij jak możesz..

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci w czarodziejski kufer i hajda, za siedem gór, siedem rzek :) Wyfruwa ptactwo z gniazda i do widzenia, ślepa Gienia... Małe jest piękne, kociaki, pisklaki, dzieciaki; potem - proza. Czerwień dla mnie to właściwie antidotum na uroki, złe oko :) Nie ruszam się z domu bez czegoś czerwonego. Z krwią nie kojarzę. Krew nie jest tak naprawdę czerwona - w tzw. potocznym rozumieniu... Jak zwolnię, to się zatrzymam, a zastój to śmierć, biała dama, królowa aniołów - czysta biel, antyteza życia, sterylna czystość, bez emocji, bez życia...

    OdpowiedzUsuń