Seventy-four

Level seventy-four.
Pojawiają się nowe potwory.
Można czekać na deszcz i być radosną. Można spełniać toast i marzenia. Można umrzeć i jednocześnie być żywą.
Oczekiwania i realne możliwości czasem nieoczekiwanie schodzą się (po wielu perypetiach), jak losy bohaterów telenoweli. Wiele razy podkreślano tutaj (i gdzie indziej), że "real" is not real (sometimes), i że życie naśladuje film (czasami).
Codzienność jest nudna, so quiet; szukamy odpowiedniej przeciwwagi ("oh, I love you so". "Be quiet! Shut up!"). 

Jeszcze tańczą, ale zaraz zamykamy.

Fuck it.

7 komentarzy:

  1. Codzienność jest nudna i u mnie. Na siłę szukam odpowiedniej przeciwwagi. "Oh, I love you so" "Be quiet! Shut up!" - trochę marzę o tym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piosenka z dedykacją dla Krwawej od niej: http://www.youtube.com/watch?v=QQPSMRQnNlU&list=PLscQr9jEwNx9YOI29I4LJBDHBQWTqrXr2&index=12

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy23:02

    Witaj..B się melduje
    (Powiedz mi, powiedz szkaradna wiedźmo i podsunąłem jej zdjęcie
    czy ta dziewica i ty to jedno, skinęła jedząc zawzięcie,...) wyrwane z kontekstu pieśni Rosiewicza...podoba mi się:) temat pieśni mam w dupie..świeczki zgasły na mogiłach wciąż nie naszych jakoś tam ..chyba w sumie dobrze..bo kto wie co przed nami?..a tak ogólnie to pozdrawiam..serdecznie też wciąż jakoś
    http://www.youtube.com/watch?v=JAoqhGQ-Dkc

    ps. wyje mi w kompie już jakąś chwilę na z mianę z nim
    http://www.youtube.com/watch?v=HjGBwgBcc6g

    oddycham głęboko i nie dzwonię do dzieci o klucz od barku, bo jeszcze wciąż coś mi się śni..buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. B., Twoja obecność jest jak fala przypływu...

    Możemy razem zapalić wirtualny znicz, który będzie płonął nie przez 36, nie 72 ani 124, ale całą wieczność [*]. Bo wszystko co trafia do Sieci trwa wiecznie, choćby miliony razy wciskać klawisz DEL. Tutaj dzieje się prawdziwe życie, TAM tylko odbija się w lustrze. Never, never let me down...

    Poezja ratuje jeszcze resztki naszego kruchego człowieczeństwa. Małe miotełki odkurzają między wierszami... Nigdy nie dowiemy się, co tak naprawdę jest "real". A może tak naprawdę jesteśmy tylko bakteriami w brzuchu wielkiej ryby?

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy22:13

    B. sama jesteś bakterią :))), to jest dopiero bania, ale czy na pewno?..
    http://www.youtube.com/watch?v=L_SxEIYsUY8

    podrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow :O
    Moja macocha jest kosmitką (sza! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy22:47

    b. ok..:)

    OdpowiedzUsuń